W Meksyku działo się, oj działo:-)

Myślę, że zeszłoroczny (już) wyjazd do Meksyku zapamiętam na długo. Nie tylko ze względu na wspaniałe krajobrazy, przyrodę, niesamowitych ludzi czy fantastyczne jedzenie ale przede wszystkim ze względu na emocje, których miałam okazję doświadczyć po raz pierwszy. Mówi się, że to co robimy pierwszy raz na zawsze zapada w naszej pamięci. Trudno mi się z tym nie zgodzić:-). Gdybym miała powiedzieć co było dla mnie największym przeżyciem bez wahania powiedziałabym, że przejazd tyrolką. Możesz zobaczyć to tutaj.

Następnie bez wątpienia to przelot helikopterem nad Cancun. Muszę się przyznać, że obawiałam się tego lotu. Bo to co nieznane przeraża nas najbardziej. Pierwsze oderwanie się od ziemi, lekkie kołysanie, niesamowity huk śmigieł i serce bijące 160 razy na minutę to taka mieszanka wybuchowa, że nie było szansy, żeby się nie oderwać. Jeśli będziecie mieć kiedyś okazję doświadczyć tego niezwykłego wydarzenia, polecam zdecydowanie. Wszak niecodziennie możemy zobaczyć świat z perspektywy pilota śmigłowca:-).

Jeśli macie 2 minutki polecam też krótki filmik, na którym widać nasze zmagania z meleksem na obłędnej wyspie Isla Mujeres.

Uwaga! Jedziemy!:-)

Spokojnego wieczoru dla Was!

Related posts

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.