Zdrów jak ryba – czyli podręczna apteczka podróżna

Wyjeżdżąjąc na wymarzony urlop lub weekend nie myślimy o przeziębieniach czy chorobach bo i po co. A nuż wywołamy wilka z lasu. Ale jak to mówią „przezorny zawsze ubezpieczony”. Nie raz miałam okazję się przekonać na skórze swojej czy też własnych dzieci, że nasze życzenia to jedno a życie drugie. Mieliśmy różne problemy zdrowotne m.in: udar słoneczny Szymona w Chorwacji, potworny ból gardła we Francji, silną alergię Karola w Grecji, mega poparzenie słoneczne w Hiszpanii czy też moje zapalenie pęcherza podczas powrotu z Bułgarii. Mój mąż zawsze się podśmiewał jak…