Moje wybory – Natura Food 2016 – Łódź.

 Jak co roku targi Natura Food odwiedziły rzesze fanów spragnionych dobrych, nieprzetworzonych, lokalnych produktów. I tym razem nie zawiedli organizatorzy, przetwórcy i odwiedzający. Można było zobaczyć i spróbować mnóstwa pysznych rzeczy, porozmawiać z producentami i wytwórcami, dowiedzieć się nowych, ciekawych rzeczy. W takich imprezach zawsze cenię sobie bezpośredniość, te chwile, w których mogę na spokojnie wymienić kilka zdań z przetwórcami, sprawdzić skład i metodę jaką jest tworzony dany produkt. Tegoroczne targi pełne były fantastycznych producentów i dystrybutorów. Zabrakłoby mi miejsca, żeby tu wszystkich wymienić i z czystym sercem polecić, dlatego…

Wrocław – „Whiskey in the Jar”

Witaj drogi gościu, Dzisiaj chcę Cię zachęcić do odwiedzenia knajpy „Whiskey in the Jar”, która znajduje się na wrocławskim rynku. Jest to drugi bar tej sieci jaki odwiedziłam, ponieważ w Poznaniu mieści się jego brat-bliźniak. Niech Was nie zniechęca fakt, że nie przepadacie lub wprost nie znosicie whiskey. Był czas, że ja też jej nienawidziłam. Zapach ( a raczej smród) odrzucał mnie na kilometr, ale pewnego razu na koncercie Dawida Podsiadło nabrałam straszliwej ochoty na whiskey z lodem. Piłam ją wtedy  w klubie studenckim wprost z plastikowego kubka, było wyśmienite.…

Bar Pinotxo Barcelona

  Może Was zdziwi czemu jakiemuś barowi poświęcam osobny wpis, ale uważam, że zasługuje on na szczególne miejsce na moim blogu. Do tej pory jadałam w przeróżnych miejscach, które mnie zachwycały swoim wystrojem, poziomem obsługi czy też przepyszną kuchnią. Jednak Bar Pinotxo to osobna historia. Można by powiedzieć: jakaś tam budka na targu  w Barcelonie. Znalazłam się tam ponieważ Pan Mąż napalił się na wizytę w tym miejscu podczas oglądania programu z Anthonym Bourdainem ” Bez rezerwacji” ( jest to nasz wspólny guru kulinarno-podróżniczy). Ok -pomyślałam, pójdziemy i zjemy, jeśli tak mu…

Kraków – Stara Zajezdnia by DeSilva

   W lipcu podczas naszego urlopu byliśmy m.in. w Krakowie. Wiadomo, że dawna stolica Polski słynie z wielu interesujących lokali, w których serwują dania kuchni polskiej i międzynarodowej. Czasu nie było dużo, a odwiedzić chcieliśmy sporo. I to całkiem. Ale wiadomo jak to bywa z czasem i z dziećmi:-), a przede wszystkim z nimi, więc nasz plan maksimum skurczył się do minimum. Zatem odwiedziliśmy: „Starą Zajezdnię De Silva” w Krakowie (ciekawe miejsce na lokal i przepyszne dania), restaurację żydowską „Ariel”, restaurację Pani Magdy Gessler „Marcello”, włoską restaurację  „Chianti” i słynnego już…

Kraków – restauracja żydowska”Ariel”

Szalom! Tym  powitaniem rozpoczynam niezwykle subiektywną relację z naszej wizyty w restauracji „Ariel” na krakowskim Kazimierzu. Dlaczego akurat tutaj? Z banalnej przyczyny – żeby spróbować kuchni żydowskiej u Żydów a nie pseudo-żydowskiej u Chińczyka/Hindusa/Polaka.Lokalizacja Restauracja mieści się przy ulicy Szerokiej. Jest to główna ulica Kazimierza, stąd trafienie do „Ariela” nie wymaga dogłębnego studiowania topografii miasta. Warto tu jednak zaznaczyć, że, mimo bezpośredniego sąsiedztwa głównego deptaku, w restauracji panuje przyjemny spokój. Swoją drogą – Szeroka to nie Shibuya. Nie ma tu wielkiego gwaru i tłumu turystów chodzących po sobie nawzajem. Z…